Filmowa historia Twojego pupila - Mariusz i Citol
Article

Przeczytaj historię Mariusza i Citola
"W kwestii karmy Royal Canin najbardziej wiarygodna będzie opinia mojego kota, więc oddaję mu głos: Cześć. Jestem Citosław (dla przyjaciół – Citol). Zresztą mam tyle różnych imion, że kto by to spamiętał. Więc przestałem reagować na imiona, tym bardziej, że mam 5 właścicieli i każdy nazywa mnie po swojemu (miau). Ale za to reaguję na coś innego. Moi właściciele są tego w pełni świadomi i się wycwanili – kiedy nie mogą mnie znaleźć, wystarczy, że zaszeleszczą moją ulubioną karmą Royal Canin, a jestem zwarty i gotowy. Jestem w stanie przybiec z najdalszego zakątka ogrodu byle tylko móc napełnić brzuszek.
Obecnie jestem na diecie struwitowej i zajadam się Royal Canin S/O, a jak paczka jest pusta, to przechodzę na Sterilised. Muszę jeść z karmą jakiś dziwny proszek, ale nie jest tak źle. Daję radę, choć jestem wybredny bardziej niż hrabina De Pompadour. Miska jest wypucowana lepiej niż w tym dziwnym urządzeniu do zmywania naczyń. Polerka pierwsza klasa (miau). Dzięki tej karmie moi ludzie mówią, że mam czysty mocz. W przeciwnym razie byłbym cewnikowany, cokolwiek to oznacza, ale chyba nic przyjemnego. Wizyty u weta ograniczamy do minimum. Po co się stresować, skoro wszystko można załatwić pysznym jedzonkiem ;-)
Przyznaję, że czasem jestem niesforny i uparty, ale dla zabawy zrobiłbym wszystko – dam się potarmosić za ogon, który jest moją dumą, ponosić na rękach, a nawet od czasu do czasu wykąpać. Podczas zabawy dostaję takiej werwy i rozpiera mnie taka energia, że mógłbym się brykać i uprawiać zapasy z bratem całą noc (miau). Nic nie oprze się naszej chęci do zabawy połączonej z destrukcją, choć oczywiście przypadkową (miau).
Jedno, czego nienawidzę, to coroczne wizyty w takim dziwnym gabinecie, gdzie urzęduje pani w białym uniformie i zawsze dźga mnie strzykawką w tyłek. Daję wtedy niezły popis. W domu jestem do rany przyłóż, ale w tym gabinecie wstępuje we mnie demon. Nikt nie będzie mnie bezkarnie dziabał igłą. Moi ludzie chodzą tam ze mną w dwójkę, a jeden z nich zakłada rękawice spawalnicze. Naprawdę nie mam pojęcia dlaczego (miau). A żeby tego było mało, to oprócz szczepień pobierają mi krew, a co 6 msc zabierają mój mocz do badania. No obciach na całego. Dobrze, że moi ziomale o tym nie wiedzą, bo jestem królem wiejskiej dżungli i sieję postrach wśród kumpli.
Dzięki karmie od Royal Canin jestem zdrowy, mocz mam krystalicznie czysty w kolorze słomkowym (cokolwiek to oznacza), moja sierść lśni jak księżycowa poświata, zęby są zdrowe i bielusieńkie, kości mocne, wzrok przenikliwy, a pazury ostre jak brzytwa. Śmigam po drzewach jak wiewiórka, jestem pełny życia i ciekawy otaczającego świata, pomimo że ucięto mi to i owo ;-) Zawsze mam chęć do zabawy więc chyba jestem zdrowy (miau)."
Poznaj inne konkursowe historie
Polub i udostępnij tę stronę