Strona głównaPrawdziwe historieFilmowa historia Twojego pupila Marta i Momo

Filmowa historia Twojego pupila - Marta i Momo

Poznaj historię Marty i Momo. Ich opowieść została wyróżniona w konkursie "Filmowa historia Twojego pupila z Royal Canin".  

Article

Przeczytaj historię Marty i Momo

"Nasza historia, choć gorzko-słodka, kończy się szczęśliwie. W 2021 roku, gdy moja akitka Momo skończyła rok, zgodnie z zaleceniami przeprowadzono zabieg sterylizacji. Wszystko powinno być w porządku, niestety… Dwa dni po operacji Momo wymiotowała, brzuszek robił się spuchnięty. Wystraszona zadzwoniłam do weterynarza przeprowadzającego zabieg z prośbą o pomoc. Przyjechałam do kliniki…. Lekarz przeprowadzającą operację była z innym lekarzem. Wzięły Momo do zabiegowego pokoju mówiąc, że zapewne to uczulenie na szwy. Została ponownie otworzona, wyczyszczono środek brzuszka. I przepisano mi całą tablicę leków, których nazwy ciężko było zapamiętać. Niestety było tylko gorzej. 

Załamana kolejnego dnia zadzwoniłam, że coś jest nie tak. Że jej brzuch jest ogromny. Pani weterynarz nie miała czasu. Niewiele się zastanawiając pojechałam z moją biedną psinką do Wieliczki. Tam od razu stwierdzono niedrożność, bądź co gorsza - uszkodzenie jelit lub żołądka. I tak Momo trafiła na trzecią operację w zaledwie niecałych 6 dniach. Operację ratującą życie. Usłyszałam - ona może nie przeżyć, poprzedni weterynarz oszukał Panią, uszkodził żołądek operacyjnie bądź lekami. Momo stan jest krytyczny. Siedziałam obok kliniki zalana łzami. Prosili, abym wróciła do domu, bo to potrwa. Godziny były jak tygodnie. W końcu, gdy zadzwonili - odebrałam: Momo przeżyła operację. Teraz czeka ją całodobowa opieka w kolejnej klinice. Jest stan jest stabilny….

Kolejne tygodnie mijały na przeprowadzce do Krakowa dla niej - aby codziennie odwiedzać, pójść na pierwszy spacer… w końcu zrobić prawdziwe psie urodzinki. I pierwszy raz dać stały posiłek. I tu właśnie Wym Royal Canin, ratowaliście jej psie życie. Momo nie mogła i nie chciała jeść stałych pokarmów oprócz waszych specjalistycznych karm. To dzięki temu, że posiadacie w swojej ofercie tak dobre, zdrowe i specjalistyczne karmy i przysmaki, pomogło nam przejść ten ciężki czas. Nigdy nie zapomnę torciku z waszej puszeczki. I moich łez szczęścia - Momo je, Momo będzie żyć.

Słyszałam, że to była jedna z najtrudniejszych operacji. Bo niestety uszkodzony żołądek rozpadał się… podjęto decyzję o eutanazji, ale jedna Pani doktor podczas zabiegu powiedziała - dam radę dla Marty i Momo. I udało się. Momo ocaliła moje życie, dzięki niej wyszłam z depresji, po to abym mogła walczyć o jej życie. Teraz ma już ponad 4 latka. I jest moim promykiem. Dowodem na to, że nawet w najgorszych chwilach trzeba mieć nadzieję. Dziękuję Wam… bo przyczyniliście się do tego, że jej jelita i żołądek podjęły pracę. Że poświęcacie się na doskonaleniu swoich produktów, aby ratować takie psy jak Momo."

 

Polub i udostępnij tę stronę